Między Kate a Meghan nie ma miłości, za to jest wiele pretensji i dziwnych, toksycznych sytuacji. Opisał je w swojej biograficznej książce książę Harry. Doprowadził do tego, że nawet królewski krawiec zabrał głos.

Książę Harry w “Spare” (polski tytuł – “Ten drugi”) dzieli się szokująco wieloma historiami ze swojego życia. Harry przede wszystkim rozlicza się z mediami, które przez lata publikowały fałszywe, krzywdzące historie na jego temat, ale uderza także w rodzinę królewską. I nikogo nie oszczędza. Dostaje się Williamowi, Karolowi, Camilli, a także księżnej Kate, która przez wiele lat uchodziła za bliską przyjaciółkę Harry’ego. Choć krążyły plotki o tym, że Kate ma problem z Meghan, to dzięki “Spare” dowiedzieliśmy się, co tak naprawdę działo się między tymi dwiema paniami.

Kate doprowadziła Meghan do łez na cztery dni przed ślubem. Poszło o niedopasowane sukienki, które dziewczynki z rodziny miały mieć na sobie w czasie ceremonii. Harry ujawnił treść SMS-ów szwagierki, a także opisał ich spotkanie, w którym Kate i William wyrzucili z siebie, co im naprawdę się nie podoba w zachowaniu Meghan i Harry’ego. Sprawą żyją media na świecie i nawet królewski krawiec zabrał głos.

Na ostatnich stu stronach (“Spare” liczy ich ponad 500) Harry opisuje, jak wyglądały przygotowania do książęcego ślubu. Na kilka dni przed uroczystością para próbowała powstrzymać wybuch skandalu z Thomasem Markle. Ojciec Meghan ustawił się z prasą i dostał pokaźną sumę pieniędzy za pozowanie do kompromitujących go zdjęć. Meghan przez kilka dni próbowała powstrzymać tę katastrofę, ale na nic to się zdało.

Sytuacja z Thomasem położyła się cieniem na ślubie. Przejęta Meghan została jednak dobita jeszcze przez szwagierkę, która miała problem z tym, jak wygląda sukienka małej Charlotte. Kate wysyłała do Meghan SMS-y, które ostatecznie doprowadziły Markle do łez.

W książce Harry wskazuje imię krawca Ajaya, który miał poprawić sukienki wszystkich dziewczynek. Książę zacytował wiadomości Meghan, w których prosiła Kate o to, by po prostu skorzystała z pomocy krawca, który wiele godzin czekał w Pałacu Kensington na to, by poprawić kreacje Charlotte. Kate miała ostatecznie odpowiedzieć – “Niech będzie”. A następnego dnia przesłać kwiaty i liścik w ramach przeprosin.

Krawiec Ajay Mirpuri w rozmowie z “Daily Mail” potwierdził, że faktycznie sukienki dla dziewczynek nie były dopasowane i wymagały poprawek. – Jeśli cokolwiek działo się w kulisach, to nigdy do mnie nie dotarło bezpośrednio. Ale faktem jest, że wesela są stresujące – szczególnie te organizowane w wyższych sferach. Trzeba to szanować – skomentował mężczyzna.

Pojawiły się u nich problemy, które są normalne u każdej osoby biorącej ślub. Poprawki na ostatnią chwilę. Rozumiem, że ktoś może być zatroskany, jeśli sukienki nie pasują – to niszczy nerwy – dodał.

Harry jednak na historii o sukienkach nie poprzestał. Wypunktował, że jakiś czas po ślubie pojawił się u Kate i Williama ze swoją żoną. Spotkanie wypadło bardzo sztywnie, nienaturalnie. Kate miała w pewnym momencie zacisnąć dłonie na oparciu kanapy, pobielały jej aż kostki i powiedziała, że domaga się od Meghan przeprosin. Za co? Meghan żartobliwie wytknęła jej, że hormony przejęły nad nią kontrolę, dlatego zapomniała o jakiejś drobnostce. – To niegrzeczne, Meghan. Nie robimy tak w Wielkiej Brytanii – miał powiedzieć William.

– Zabierz swój palec z mojej twarzy – rzuciła Meghan w odpowiedzi. Harry wspomina o awanturze, krzykach i o tym, że William i Kate mieli do nich pretensje, że… nie dostali od Susseksów prezentów na Wielkanoc.