Zainteresowanie Seana skarbami zaczęło się w dzieciństwie. Z czasem poszukiwanie antyków stało się dla niego sposobem na życie.

Chociaż Sean często eksplorował okoliczne bagna ze swoimi narzędziami, miejsce to zawsze wydawało mu się obce. Pragnienie znalezienia czegoś cennego było jednak silniejsze niż strach i wciąż tam wracał.

Spacerując po płyciźnie, Sean zauważył stare narzędzie do kopania, prawie całkowicie pokryte mułem. Drewniany trzonek był wytarty ze starości, a metalowe części pokryte rdzą. To odkrycie tylko podsyciło jego ciekawość.

Po pewnym czasie jego stopa natrafiła na twardy przedmiot pod wodą. Grzebiąc w mule, Sean odkrył małą drewnianą skrzynię. O dziwo, pomimo wielu lat spędzonych w wilgotnym środowisku, była prawie nienaruszona.

Kiedy w końcu otworzył skrzynię, jego radość natychmiast przerodziła się w przerażenie. Wewnątrz znajdowały się dziwne stare przedmioty, butelka z mętną, żółtobrązową cieczą i zawiniątka z kośćmi. Wśród przedmiotów znajdowała się laleczka voodoo nabijana igłami, kamienie z dziwnymi symbolami i odłamki stłuczonego lustra. Wszystko to wyglądało na część jakiegoś złowrogiego rytuału.

Sean postanowił ukryć skrzynię w piwnicy, nie mówiąc rodzinie o swoim odkryciu. Jednak już pierwszej nocy zaczęły go dręczyć niepokojące myśli, a w domu zaczęły dziać się niewytłumaczalne rzeczy. Powietrze nagle zrobiło się lodowate, szafki same się otworzyły, a wrażenie obcej obecności nie opuszczało go ani na chwilę.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej przerażająca, gdy dzieci zgłosiły, że widziały w swoich pokojach nieznaną kobietę. Była wysoka, niezwykle piękna i ubrana w świetlistą białą suknię. Według dzieci, nieznajoma wzywała ich do piwnicy. Wtedy Sean zdał sobie sprawę: cokolwiek znajdowało się w skrzyni, sprowadziło do domu prawdziwe zło. Po rozmowie z żoną mężczyzna ponownie otworzył skrzynię i znalazł w niej ukryty list, przewiązany starą wstążką. W liście napisano, że pudełko zostało stworzone do rzucania klątwy, a butelka zawierała włosy i zęby osoby, w którą była wymierzona. Jedynym sposobem na pozbycie się klątwy było zwrócenie wszystkich przedmiotów i zakopanie ich tam, gdzie je znaleziono, wraz ze starym narzędziem.

Nie tracąc czasu, Sean wrócił na bagna. Zakopał skrzynię głęboko w błocie i zostawił starożytne narzędzie w pobliżu, starając się nigdy więcej nie myśleć o tym odkryciu. Potem wszystko w domu stopniowo się uspokoiło: dziwne dźwięki zniknęły, przerażające wydarzenia ustały, a kobieta w bieli zniknęła.

Od tego momentu Sean uświadomił sobie jedną prostą, ale przerażającą prawdę: niektóre rzeczy najlepiej zostawić w spokoju.