Leśnicy radzą, by spacerując po lasach, szczególnie wytężać wzrok. Dlaczego? Jest szansa, że natkniemy się na miejsce, gdzie swoje ślady zostawia największy ssak Puszczy Białowieskiej.

W Polsce na wolności żyje ponad 2,4 tys. żubrów. W okresie zimowym tworzą one duże stada, skupiając się głównie wokół miejsc dokarmiania. Na przełomie zimy i wiosny grupy te zaczynają się rozpadać na mniejsze, które wyruszają na wędrówki w poszukiwaniu naturalnego pożywienia.

Podczas spacerów po lesie miejcie oczy szeroko otwarte. Może i Wam uda się znaleźć takie miejsce, gdzie swoje ślady zostawia największy ssak Puszczy Białowieskiej, czyli żubr – informują pracownicy Lasów Państwowych.

Czochranie żubrów polega na ocieraniu się lub drapaniu, np. o złamane pnie drzew. Podczas tej czynności żubry zostawiają w lesie fragmenty swojej sierści. Najczęściej takie miejsca dostrzeżemy wiosną i na początku lata, gdy zwierzęta pozbywają się zimowej szaty.

Czochranie jest przede wszystkim rodzajem “toalety”. Służy usuwaniu wypadających włosów i ukrytych w nich pasożytów, ale czasem rozładowuje też stres – tłumaczą leśnicy.

Do czochrania żubry poszukują kostropatych lub pochylonych pni, niskich kikutów albo drzew wyrwanych z korzeniami. Szczególnie powalone przez wiosenne wichury świerki i jesiony są w Puszczy ich ulubionymi “grzebieniami”. Żubry ocierają się o nie bardzo często i na różne sposoby. Kark oraz szyję czeszą gwałtownymi ruchami głowy z góry na dół, zaś boki – kołysząc się do przodu i do tyłu.

Pukle wiszących włosów są najlepszym dowodem na korzystanie z tego miejsca przez żubry w czasie ich “toalety”.

Czochranie się służy nie tylko pozbyciu się zbędnych włosów. Od późnej wiosny do końca jesieni zwierzętom doskwierają liczne owady oraz kleszcze. Ocierając się o pnie, wystające gałęzie czy korzenie, zwierzęta pozbywają się natrętnych przybyszów albo zwyczajnie drapią się w miejscu swędzenia.